Renjo La - Cho La - Kongma La i Baza pod Everestem -- spoglądając na cztery ośmiotysięczniki !
Terminy 2012 :
Wyprawa II, 30.03 - 20.04.2012
Cena: 8999 zł
Wyprawa III, 05 - 26.10.2012
Cena: 8999 zł
Wpłaty za imprezę dokonywane są w następujący sposób:
Całość w momencie zapisu lub pierwsza rata 1200 zł gotówką w biurze lub przelewem na konto.
Druga rata 4000 zł odpowiednio do terminu na 2 miesiące przed imprezą.
Trzecia rata 3799 zł na miesiąc przed imprezą.
Prezentowane obok zdjęcia są autorstwa uczestnika ostatniej wyprawy - Andrzeja Bzówki.
Kilka zdań od autora programu - Pilota BT Gaudeamus Marcina Niedziółki.
Każdy z nas słyszał o największej górze świata – Everest (8848mnpm). Niejednego z nas marzeniem jest chociażby stanąć u stup tego olbrzyma. Dlatego chciałem zabrać Państwa do Nepalu, kraju bedącego domem dla ośmiu z czternastu ośmiotysięcznych szczytów. Kraju, który dopiero od 1951 roku został otwarty dla obcokrajowców.
Będziemy mogli ujrzeć na własne oczy cztery ośmiotysięczne szczyty – Everest (8848mnpm), Lhotse (8516mnpm), Makalu (8463mnpm) i Cho Oyu (8201mnpm). Nasza wędrówka poprowadzi nas poprzez pełne życia zielone tereny regionu Khumbu, aż do pokrytych śniegiem przełęczy i szczytów trekingowych sięgających ponad 5000 mnpm. Będziemy zachwycać się kuchnią nepalską, tybetańską i indyjską. Poznawać obyczaje i zwyczaje ludności lokalnej i ich religii, hinduizmu i buddyzmu.
Czy trzeba być alpinistą żeby tego dokonać? W żadnym wypadku. Nie potrzebna nam znajomość specjalistycznego sprzętu wspinaczkowego. To jest wędrówka po Himalajach, nie wyprawa na Everest.
Sugerowana jest dobra kondycja fizyczna pozwalająca na wielogodzinne wędrówki w wysokich górach, a także przygotowanie kondycyjne do tej wyprawy.
Zalecane jest także elementarne doświadczenie w górskich wędrówkach czy to w Tatrach Wysokich czy innych górach.
Najniższa temperatura na najwyższych punktach treku w najzimniejsze dni może oscylować w okolicach -10*C do -15*C.
Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Tak samo my będziemy kroczyć po szlakach Himalajów podziwiając to co jeszcze wczoraj wydawałoby się nieosiągalne.
PROGRAM - program autorski, wszelkie powielanie w celach organizacyjnych jest zabronione.
Dzień 1 i 2 : Lot Warszawa – Delhi z przesiadką na jednym z europejksich lotnisk. Czas lotu z przesiadką(w zależności od połączenia) ok.9 – 11godz.
Po wylądowaniu w Delhi łapiemy nasz samolot do Katmandu (lot 1.5godz). Po przylocie małe zakupy na trek, oraz zwiedzanie słynnego placu Durbar, zabudowanego starożytnymi świątyniami. Wieczorem wspólna kolacja w rozsławionym Everest Steak House, gdzie serwują najlepsze steki w calym Katmandu. Nocleg w najżywszej, pełnej kolorytu dzielnicy – Thamel. Pokoje 2 osobowe z łazienkami.
Dzień 3 : Z samego rana busem udajemy się z powrotem na lotnisko tym razem terminal krajowy i wybieramy się w 40min lot samolotem z Katmandu do Lukli (2860mnpm). Podziwiamy z okien samolotu terai, terenów bardziej nizinnych, rolnych, lasów u podnóża Himalajów, jak również przez okna rozpozcierający się widok na ośnieżone szczyty najwyższych gór świata. Po wylądowaniu śniadanie i rozpoczynamy naszą wędrówkę podążając wzdłuż wzburzonego nurtu rzeki Dudh Koshi. Mijając buddyjskie mury modlitewne – mani, stupy – czorteny, buddyjskie budowle sakralne, oraz wioski Ghat, Sano Gumela. Wioska ta odgrywa ważną rolę w rejonie z powodu działającej w niej szkoły podstawowej, sponsorowanej przez fundację Edmunda Hillarego. Nowozelandczyk, który w 1953 roku wraz z sherpą Tenzig-iem Norgay-em jako pierwsi zdobyli Everest. Po 2.5godz marszu docieramy do wioski Phakding (2610mnpm), gdzie zatrzymujemy się na noc.
Dzień 4: Mamy przed sobą jeden z cięższych dni marszu. Opuszczamy Phakding, szlak prowadzi nas na północ idąc dalej wzdłuż koryta rzeki Dudh Koshi(tzw. mlecznej rzeki, która została tak ochrzczona ze względu na swój kolor). Przechodzimy na zachodni brzeg rzeki po jednym z 4 mostów linowych, których wysokość nad nurtem rzeki sięga czasem kilkudziesięciu metrów! Na każdym z tych mostów zaobserwujemy buddyjskie flagi modlitewne, zadrukowane buddyjskimi modlitwami i mantrami. Przechodzimy wioskę Benghar(2630mnpm) w pobliżu, której znajduje się kilkudziesięcio metrowy wodospad (który niestety wysycha w porze suchej marzec-maj). Dalej 1.5godz marszu dochodzimy do Monjo i Jorsale(2815mnpm), które są początkową granicą parku narodowego Sagmaratha(Everest), wpisanego na listę UNESCO. Zostaną sprawdzone tutaj nasze pozwolenia i paszporty. W Parku jest zabroniony wyrąb lasu, jak i używanie drewna jako materiału opałowego. Przed nami najbardziej męcząca część dnia, około 3godz. podejście (około 600 metrów wysokości) do stolicy rejonu Khumbu, Everestu – Namche Bazaar (3450mnpm). W połowie podejścia przy bezchmurnym niebie, które w okresie wiosny jest częstym zjawiskiem, będziemy mogli po raz pierwszy ujrzeć szczyt Everestu (8848mnpm).
Dzień 5: Dzisiejszy dzień jest dniem aklimatyzacji. Co to znaczy? Wraz ze wzrostem wysokości rozrzedza się powietrze i ilość czasteczek tlenu w oddechu maleje. Ponieważ ilość tlenu wymagana przez organizm jest na każdej wysokości jednakowa, organizm musi przystosować się do zmniejszonej ilości tlenu. Lecz nie spędzimy dnia na leniuchowaniu. Tak, jak stara górska maksyma powiada: „maszeruj wysoko, spij nisko”, tak i my dziś wybierzemy się na punkt widokowy do Everest View Hotel(3880mnpm- ok 2godz marszu). Luksusowy hotel z pokojami z widokiem na Everest, gdzie doba może nas kosztować 200$. Podczas podejścia zatrzymamy się w muzeum i siedzibie Parku Narodowego Sagmaratha, aby zapoznać się z historią rejonu Khumbu- Everest. Namche oferuje nam niektóre z luksusów cywilizacj,i jak bilard( który stół został tam przetransportowany śmigłowcem z Katmandu), internet czy nawet tajski masaż! Tutaj także mamy okazję uzupełnić swoje zapasy przekąsek energetycznych, ekwipunku po atrakcyjnych cenach, gdyż od tei pory z każdym dniem ceny przedmiotów i usług idą w górę, lub są niedostępne.
Dzień 6: Główny szlak z Namche Bazaar(3450mnpm) do Bazy pod Everestem, prowadzi na północny- wschód, lecz my obieramy alternatywną drogę na północny-zachód w kierunku doliny Thame i rzeki Bhote Khosi. Około 10% turystów obiera ten szlak, gdy pozostałe 90% udaje się głównym traktem w kierunku Everestu. Dolina ta dopiero niedawno została otwarta dla turystów, region ten nadal pozostaje nieskażony zachodnią cywilizacją. Szlak wznosi się dość łagodnie, wędrując przez małe wioski ludności lokalnej Sherpów, jak Phurte(3390mnpm) i Thamo(3480mnpm), gdzie po około 2.5godz zatrzymujemy się na lunch. Dalej kolejne 2.5-3godz. doprowadzają nas do Thame(3820mnpm), z pięknym widokiem na ośnieżone szczyty Teng Kangpoche(6487mnpm) i Kwangde (6011mnpm). Około 150 metrów nad wioską znajduje się klasztor buddyjski w Thame, w którym to w połowie maja co roku odbywa się festiwal Mani Rimdo. Część ceremonii festiwalu to tańce mnichów symbolizujące zwycięstwo buddyzmu nad wszystkimi pogańskimi bożkami, które żyły w Himalajach. W Thame (3820mnpm) zostajemy na noc.
Dzień 7: Dzisiaj opuszczamy Thame(3820mnpm), linię drzew zostawiamy za sobą, wędrujemy kamienistym szlakiem na północ mijając małe, bardzo stare, otoczone kamiennymi murkami wioski Sherpów jak Chanakpa(4262mnpm), Taranga(4294mnpm). Wiekszość z nich jest zaludniona tylko w sezonie wiosennym i jesiennym, w pozostałym okresie okoliczna ludność wraca do swoich domostw w Thame i Namche. Sherpowie uznają Tarangę(4294mnpm) i okolice, jako ojczyznę legendarnego Yeti, oraz wychwalają lokalne ziemniaki, jako najlepsze na świecie. Po około 4godz dochodzimy do wioski Marlung(4210mnpm), w której zatrzymujemy się na noc w bardzo prostym schronisku.
Dzień 8: Proces aklimatyzacji czas kontynuować. Czas spędzony na przystosowywaniu się do rozrzedzonego powietrza i wysokości odpłaci się nam lepszą kondycją i brakiem problemów na wyższych wysokościach. Wyruszamy z Marlung(4210mnpm) na wędrówkę aklimatyzującą ku wyższym wysokościom. Szlak, na którym się znajdujemy w przeszłości, jak i aktualnie, był używany przez tybetańskie karawany jaków, wędrujące z Tybetu przez położoną kilkanaście kilometrów powyżej przełęcz Nangpa La(5750mnpm). Maszerujemy szlakiem ku wioskom Arye(4300mnpm) i Lungden(4500mnpm), zmierzając w głąb doliny Nangpa, prowadzącej do Tybetu (około 2.5godz). Stąd naszym oczom ukazuje się szósta najwyższa góra na świecie Cho Oyu(8201mnpm). Powracamy tą samą drogą w dół(około 2godz), zatrzymując się na nocleg w Lungden(4500mnpm) lub Marlung(4210mnpm).
Dzień 9: Z samego rana około godziny 6:00 jest wymarsz z Marlung(4210mnpm), bądź Lungden(4500mnpm). Przed sobą mamy jeden z cięższych dni, wielogodzinny 6-8 marszu. Dziś przekraczamy przełęcz Renjo La(5415mnpm). Zabieramy ze sobą lunch na drogę, bo przez następne 6-8 godzin nie napotkamy lokalnych wiosek. Szlak często wije się stromo pod górę i w dół piaszczystym zoboczem. Będziemy przekraczać zamarznięty strumień, mijać opuszczone zagrody dla jaków i bliźniacze jeziora Renjo na zachodzie. Po męczącym podejściu staniemy na szczycie przełęczy, ozdobionej buddyjskimi flagami modlitewnymi, mające odgonić zło z tego miejsca. Widok z Renjo La(5415mnpm) jest niesamowity. Naszym oczom ukaże się Everest (8848mnpm), Cho Oyu(8201mnpm), Chola(6089mnpm), Kanchung(6063mnpm), a w dolinie lodowiec Ngozumpa z wioską Gokyo(4750mnpm). Schodzimy w dół do wioski Gokyo(4750mnpm, około 2godz), która jest położona nad pięknym jeziorem Dudh Pokhari. Nocleg w hoteliku.
Dzień 10: Dzisiejszego dnia z Gokyo(4750mnpm) udamy się szlakiem na północ do doliny „Sześciu Jezior”(5100mnpm), u podnóża południowej ściany Cho Oyu(8201mnpm). Z hoteliku zabieramy ponownie lunch na drogę, ponieważ powyżej Gokyo(4750mnpm) nie napotkamy żadnych osiedli ludzkich. Szlak ciągnie się długo na północ lecz bardzo łagodnie. Będziemy mijać czwarte święte jezioro Thonak Tsho(okolo 1godz), dalej dojdziemy do piątego jeziora Ngozumba Tsho(kolejne 1.5godz). Z tego miejsca rozpozciera się przepiękny widok na Everest(8848mnpm) w całej okazałości, nie tylko piramidę wierzchołkową. Podążamy ciągle zachodnim zboczem lodowca Ngozumpa obok szczytu trekingowego Ngozumpa Ri(5420mnpm). Dochodzimy (około 1godz) do punktu docelowego, doliny „Sześciu Jezior”, z przepięknym widokiem na Cho Oyu(8201mnpm) i lodowca u jego podstawy. Po lunchu, wracamy tą samą drogą do naszego hoteliku w Gokyo(4750mnpm, około 2.5godz), szlakiem łagodnie schodzącym w dół. Nocleg w tym samym schronisku co dzień wcześniej.
Dzień 11: Dziś dzień zaczynamy wcześnie rano, bo o 6:00, wybierając się na szczyt trekingowy Gokyo Ri (5360mnpm), znajdujący się tuż u stóp wioski. Szlak przez pierwsze 30min wije się stromo do góry, po zboczu piaszczystego wzgórza. Kolejna 1godz marszu, trochę łagodniejsza zabiera nas na szeroki szczyt(5360mnpm), na którym zauważamy wschechobecne buddyjskie flagi modlitewne. Przy bezchmurnym niebie (które często jest rankami, dlatego wychodzimy z wioski o 6 rano), widok jest zapierający dech w piersiach. Podziwiamy Everest (8848mnpm), obok niego Lhotse(8516mnpm), w oddali piramida szczytowa Makalu (8463mnpm), Cho Oyu(8201mnpm) i Gyachung Kang (7922mnpm) na północ. Schodząc w dół (około 1godz) obserwujemy po raz ostatni jezioro Dudh Pokhari i wioskę Gokyo(4750mnpm), którą niedługo będziemy opuszczali. Zjadamy lunch w naszym hoteliku i spakowani udajemy się w marsz na południe. Po około 30min marszu zbaczamy z głównego szlaku (który dalej ciągnie się do stolicy rejonu Everestu – Namche Bazaar), i udajemy się na wschód przechodząc przez kamienisty lodowiec Ngozumpa do wioski Dragnag(4700mnpm, około 1.5godz). Mała wioska z 3 hotelikami, która będzie naszym miejscem noclegowym.
Dzień 12: Dziś ponownie rozpoczynamy dzień wcześnie rano - 5:30. Przed nami kolejna przełęcz do przejścia – Cho La (5320mnpm). Tym razem, także zabieramy ze sobą drobny lunch, i batony czekoladowe na drogę, w celu uzupełniania kalorii i cukrów. Maszerujemy spokojnym tempem po trawiastym szlaku łagodnie wijącym się w górę. Dochodzimy po około 2godz. do doliny Nimagurogoth, a na jej wschodniej ścianie powyżej nas, ujrzymy szczyt przełęczy Cho La(5320mnpm), z charakterystycznymi buddyjskimi flagami modlitewnymi. Mamy przed sobą około 400 metrowe strome podejście po śniegu i kamieniach, trzymając się prawej strony zbocza przełęczy. Po 1.5- 2 godzinach (około godziny 9:00-9:30), dochodzimy do wypłaszczenia wierzchołka Cho La(5320mnpm). Ważny jest wczesny wymarsz i przekroczenie przełęczy, ze względu na szybko zmieniającą się pogodę w tym rejonie, wraz z mijaniem dnia. Stąd rozpozciera się przepiękny widok na Everest(8848mnpm), Lhotse(8516mnpm), Ama Dablam(6856mnpm), Thamserku(6608mnpm), Cholatse(6440mnpm), Lobuche East(6119mnpm), Tawoche(6501mnpm). Zejście w dół jest zdecydowanie mniej strome, niż podejście, które pokonaliśmy. Na początku podążamy lodowcem do jego zakończenia(około 20min), trzymając się jego południowej krawędzi. Po czym zejście nabiera stromości, lecz już podążamy pomiędzy wielkimi blokami skalnymi, nie mając doczynienia ze śniegiem(około 40min). Docieramy do podstawy doliny, w której obieramy już wydeptany szlak, otoczeni przez roślinność trawiastą i krzewy udajemy się do małej wioski z 2 hotelikami - Dżonglhi(4830mnpm). Tutaj zostajemy na noc.
Dzień 13: Dziś zdecydowanie łatwiejszy dzień. Wymarsz z Dżonglhi(4830mnpm) po śniadaniu. Wędrujemy łagodnie wznoszącym się szlakiem na północnym zboczu doliny, spoglądając w dół na położone 200metrów niżej jezioro Ghola Tsho, oraz szczyty Cholatse(6440mnpm) i Tawoche(6501mnpm). Kierujemy się na główny szlak wiodący do bazy pod Everestem. Po około 2godz marszu z Dżonglhi(4830mnpm) dochodzimy do wioski Dughla( 4620mnpm). Tam zatrzymujemy sie na lunch, przed podjęciem podejścia ok. 200metrowego do podstawy moreny lodowca Khumbu. Ok. 1 godziny. Po pokonaniu wzniesienia, ukazują nam się kamienne monumenty, ołtarze wystawione poległym himalaistom, którzy stracili życie w rejonie Khumbu. Kolejne 1.5 godz maszerujemy po łagodnie pnącym się do góry terenie, wzdłuż brzegu lodowca Khumbu do wioski Lobuje(4940mnpm). Bardzo niewielka, prosta wioska składająca się z kilku hotelików, dostarczając prymitywnej bazy noclegowej turystom.
Dzień 14: Dziś udajemy sie do Bazy pod Everestem. Wstajemy wcześnie rano około 5:30, po śniadaniu wyruszamy z Lobuje(4940mnpm) w 2 godzinny marsz wzdłuż lodowca Khumbu na północ do ostatniej wioski na szlaku - Gorakshep(5170mnpm). Mijane tereny są pozbawione bogatej flory, otoczeni jesteśmy skałami, roślinnościa trawiastą, oraz surowym ale pięknym widokiem lodowca Khumbu. Po dojściu do Gorakshep(5170mnpm), kwaterujemy się do jednego z prostych hotelików, zostawiamy cięzkie bagaże, zjadamy szybki lunch i około godziny 9 rano wyruszamy w 3 godz marsz po morenie lodowca w kierunku bazy pod Everestem(5360mnpm). Miejsce to jest domem przez 2 miesiące dla dziesiątek himalaistów wspinających się na Everest. Obserwujemy ich codzienne życie, podziwiamy z bliska słynny ze swojej złej sławy lodowiec Khumbu, po czym udajemy się w 2.5godz podróż powrotną, tą samą trasą do naszego hoteliku w Gorakshep(5170mnpm).
Dzień 15: Pobudka wcześnie rano o godz 5:00 i wymarsz z prowiantem na drogę z Gorakshep(5170mnpm) na szczyt trekingowy, widokowy Kalapathar(5545mnpm) około 2godz. Będziemy oglądali wschód słońca zza Everestu(8848mnpm), wraz z panoramą Himalajów w pełnej okazałości – Pumori(7161mnpm) tuż obok, Lhotse(8516mnpm), Nuptse(7816mnpm) oczywiście piramidę wierzchołkową Everestu(8848mnpm). Kalapathar to nasz najwyżej położony punkt podczas całej wyprawy – 5545mnpm. Po odpoczynku i nacieszeniu wzroku rozpozcierającymi się widokami, schodzimy tą samą drogą w dół do Gorakshep, gdzie zjemy długo oczekiwany lunch. Powoli żegnamy się z Gorakshep i wyruszamy w drogę powrotną, do Lobuje(4940mnpm). Gorakshep, jest także miejscem rozpoczęcia odbywającego się w maju, najwyżej położonego maratonu na świecie, z Gorakshep do Namche. Dla porównania – niektórzy biorący udział pokonują w/w trasę w 4-6godzin. Maszerujemy z Gorakshep do Lobuje(ok.2godz). W Lobuje(4940mnpm) zatrzymujemy się na noc.
Dzień 16: Dziś przed nami kolejny długi dzień marszu, mając do przekroczenia ostatnią przełęcz w naszym planie Kongma La(5535mnpm). Pakujemy lunch i batoniki na drogę, uzupełniamy zapasy wody, czeka nas 7-8godz marsz(z przerwami), zanim dotrzemy do następnej wioski Chukhung(4750mnpm). Z Lobuje(4940mnpm) podążamy prawie płaskim kamienistym szlakiem na wschód, przekraczając lodowiec Khumbu, dochodząc do zbocza przełęczy(około 45min). Teraz piaszczysty szlak zaczyna stromo wić się do góry przez około 1 godzinę. Po czym szlak staje się coraz bardziej kamienisty, przykrywając wydeptany na ziemi trakt. Trzymamy się lewej strony stromego, kamienistego zbocza, stawiając uważnie kroki na kamieniach, uważając na poślizgnięcia(około 2godz). Kolejne 30min stromego podejścia po luźno rozrzuconych kamieniach dochodzimy do 2 metrowej buddyjskiej flagi modlitewnej, wieńczącej przełęcz Kongma La(5535mnpm). Ze szczytu w oddali widzimy ogromną ścianę Lhotse (8516mnpm) oraz Makalu (8463mnpm). Spoglądając na przebytą drogę, zauważamy niedawno przekraczaną przełęcz Cho La(5320mnpm) i rozciągającą się dolinę Chukhung, do której zmierzamy, z Ama Dablam(6856mnpm) w tle. Schodzimy po stromym kamienistym zboczu przełęczy Kongma La(5535mnpm, około 30min), po czym znajdujemy się na wypłaszczeniu, przechodząc obok dużego zamarzniętego jeziora. Dalej szlak ponownie stromiej schodzi w dół, mijając po prawej stronie kolejne zamarznięte jezioro(około 1godz). Po nastepnych 2 godzinach marszu ku dolinie w dół dochodzimy do wioski Chukhung(4750mnpm), gdzie zatrzymujemy się na noc.
Dzień 17: Dzisiejszego dnia po śniadaniu wyruszamy z Chukhung(4750mnpm) na pobliski wierzchołek trekingowy Chukhung Ri(5545mnpm). Dolina Chukhung jest głównie punktem docelowym wspinaczy na pobliski szczyt Island Peak(6180mnpm) oraz Ama Dablam(6856mnpm). Szlak wychodzi z wioski i prowadzi nas dość łagodnie po trawiastym zboczu, z widokiem na pasące się w dolinie jaki. Po około 40 min szlak wije się stromiej do góry (podejście około 400m-około 1godz), prowadząc nas na fałszywy wierzchołek. Idąc kolejne 20min na północ dochodzimy do właściwego wierzchołka Chukhung Ri(5545mnpm), z panoramą ośmiotysięczników Lhotse(8516mnpm) i Makalu(8463mnpm) przed nami, jak i Ama Dablam(6856mnpm), jak na wyciągnięcie ręki. Podziwiamy linię chmur znajdującą się poniżej nas w dolinie i czujemy się jakbyśmy byli na wierzchołku świata. Tą samą drogą schodzimy w dół około 1.5godz do Chukhung(4750mnpm), gdzie zatrzymujemy się na lunch przed wyruszeniem w drogę powrotną do Lukli(2860mnpm). Z Chukhung, idąc krzewiastą doliną wzdłuż rzeki Imja Khola udajemy się w 1.5godz marsz do Dingboche(4350mnpm). Kolejne 2 godz marszu po zachodniej grani doliny rzeki Imja Khola, otoczeni przez widok Ama Dablam(6856mnpm) od wschodu i Tawoche Peak(6542mnpm), dość łagodnie schodzącym szlakiem dochodzimy do Pangboche(3860mnpm). Po drodze mijamy bramę wykutą w skałach, na których to skałach widnieje wąż, symbol zła. Legenda głosi, iż żadne zło nie jest w stanie przekroczyć tego miejsca, powyżej tego miejsca zwykli zyć bogowie.
Dzień 18: Pangboche- tłumaczenie: pole trawy(3860mnpm), dawniej ostatnia zaludniona wioska na szlaku do bazy pod Everestem. Znajduje się tu także buddyjska gompa, w której murach przechowywane były domniemane szczątki Yeti. Niestety w 1991 roku zostały one skradzione. 1.5 godz marszu po przekroczeniu mostu na rzece Imja, doprowadzą nas do Dewoche(3770mnpm), wioski ukrytej w lesie, wraz z tamtejszym żenskim klasztorem buddyjskim. W górę przez tropikalny las przypominający nam zdjęcia scenerii „Władcy Pierścieni”, po 1 godz marszu dochodzimy do Tengboche(3867mnpm). Udajemy się tutaj na wizytę do największej gompy (buddyjskiego klasztoru) w Tengboche, w ciszy obserwując życie tamtejszych mnichów. Tradycją jest, iż niektórzy himalaiści przychodzą do Rinpoche(głównego mnicha) prosić o błogosławieństwo i modlitwę o bezpieczną wspinaczkę. Zatrzymujemy się na lunch, po czym przed nami 600metrowe strome zejście do doliny rzeki Dudh Khosi i wioski Phunki Drengka(3250mnpm, około 1godz), gdzie przekraczamy most. Za mostem pośród tropikalnych drzew, maszerujemy szlakiem pnącym się do góry do wioski Sangnasa(około 1.5godz). Szlak się rozdziela, pod górę stromo prowadząc w stronę doliny Gokyo i łagodnie prawie, że płasko w stronę Namche Bazaar(3450mnpm) i dalej Lukli(2860mnpm). Idąc dalej granią wzgórza, rozpozciera nam się piękny widok na Thamserku(6623mnpm), Lhotse(8516mnpm), Everest(8848mnpm) i Ama Dablam(6856mnpm). Po 1.5godz łatwego marszu dochodzimy do Namche Bazaar(3450mnpm). Zostajemy w jednym z lokalnych hotelików na noc.
Dzień 19: Z Namche Bazaar(3450mnpm), po śniadaniu,schodzimy stromym zejściem do złączenia dolin rzek Dudh Khosi i Bhote Khosi, wchodząc z powrotem na szlak, którym udawaliśmy się w przeciwnym kierunku na początku wyprawy(zejście około 1.5godz). Po przejściu mostu linowego podążamy wschodnim brzegiem doliny rzeki Dudh Khosi, w kierunku wioski Benghar(2630mnpm,około 1.5godz). W przydrożnym hoteliku, u podnóża wodospadu, zatrzymamy się na lunch. Po lunchu, idąc mijamy wioskę Taktok(2629mnpm) oraz możemy trafić na mnichów, z buddyjskiego klasztoru Rimijung, znajdującego się nieopodal. Wędrujemy głównie w lesie sosnowym. Po kolejnej 1.5godz spaceru dochodzimy do znanej nam wioski Phagding(2610mnpm).Idąc dalej spokojnym tempem wędrujemy po łagodnie wznoszącym i opadającym szlaku. Mijamy znane już nam buddyjskie mury modlitewne – mani, stupy – czorteny buddyjskie, mijamy olbrzymie głazy, z buddyjską mantrą "om mani padme hum", wioski Czunawa(2540mnpm), Ghat(2492mnpm), Kusum Drengka. Na wschód, przy bezchmurnej pogodzie, ujrzymy Kusum Kanguru(6370mnpm). Dochodzimy do Choplung(2660mnpm 1.15godz), z którego to mamy ostatnie 200m podejście do Lukli(2860mnpm, około 45min). Nocleg w hoteliku w Lukli.
Dzień 20: I tak żegnamy się z Himalajami ale jeszcze nie z Nepalem. Po śniadaniu w Lukli(2860mnpm), rano łapiemy powrotny samolot do Katmandu. Lądujemy w Katmandu około południa, jedziemy busem do hotelu w dzielnicy Thamel, w którym się zatrzymujemy w pokojach 2-osobowych. Mamy czas na zrobienie prania, skorzystanie z internetu, kontakt z rodziną. Po południu wybieramy się na obiad i zachód słońca do kompleksu świątyń Swayambhunath, zwanego również „Świątynia Małp”. Charakterystycznego poprzez wszechobecne małpy oraz namalowane „oczy buddy”, symbolizujące wszechwidzącego Buddę, zjednoczenie oraz oświecenie poprzez nauki Buddy.
Dzień 21: Wybieramy się w dalsze zwiedzanie stolicy Nepalu i okolicy. Odwiedzamy wpisane na listę UNESCO świątynię Pashupatinath, jedną z największych świątyń hinduistycznych poświęconych bogu Sziwie na świecie. Następnie udajemy się do Bodhnath – największa stupa w Nepalu, jest jednym z najświętszych miejsc religijnych buddyzmu w Katmandu ,w Nepalu. Kolejnym wpisanym na liste UNESCO miejscem, które zobaczymy jest plac Durbar w Patanie, mieście składającym się na metropolię Katmandu. Po czym udajemy się na pożegnalny obiad do lokalnej restauracji w dzielnicy Thamel – Restauracja Zaika. Będziemy kosztować regionalnych nepalskich, tytetańskich i indyjskich przysmaków – tybetańskie momo – pierogi, nepalski dal bhat – ryż z zupą z soczewicy i dodatkami, czy naan – indyjski chleb faszerowany mięsem, czosnkiem, warzywami. Pod wieczór udajemy się na lotnisko na lot Katmandu – Delhi.
Dzień 22: Przylot do Warszawy.
Opinie po wyprawie I ' 2011.
Mirka i Leszek Matykowscy: Mieliśmy przyjemność uczestniczyć w październikowo- listopadowej (2011) wyprawie na trzy przełęcze. Jeszcze jesteśmy pod wrażeniem tej wyprawy- trudne i wyczerpujące chwilami przejścia w całości były rekompensowane cudownymi i niepowtarzalnymi widokami.
Musimy podkreślić bardzo dobrą atmosferę w grupie, do czego w sposób decydujący przyczynił się pilot Marcin Niedziółka- dzieki niemu
wyprawa przebiegła w taki właśnie, wymarzony i bezkonfliktowy sposób. Marcin- tak trzymaj!
Beata i Robert Zalega: Przesyłamy poniżej opinię o trekkingu „Trzy Przełęcze Khumbu” , w celu umieszczenia na stronie internetowej.
Wyprawa dla ludzi, którzy nie boją się zimna, niewygód i zmagań ze słabościami własnego organizmu. W zamian wrażenia, jakich nie da się zapomnieć.
Plusy:
Pilot. Młody człowiek pełen entuzjazmu i gorących uczuć wobec Himalajów, czyli Marcin Niedziółka. Zaraża tym entuzjazmem.
Pilot. Nadopiekuńczy.
Pilot. Bardzo zdecydowany, porządek jak w wojsku. Pobudki między 4.30 a 5.00, wyjścia na szlak zawsze punktualnie. Zejścia ze szlaku też o czasieJ
Program. Przeładowany wysiłkiem, trudny, wyczerpujący fizycznie, czyli wszystko to, czego oczekujemy po wyprawie w góry. Wszyscy napotykani miłośnicy trekkingu byli na krótszych pobytach, 7-10 dni, z reguły na szlaku do Everest Base Camp. Kiedy przeszło się trasę z Marcinem, patrzy się na nich z góry, z pobłażaniem.
Program. Chudnie się, my po 5 kg, ale było z czego.
Mała grupa. Dziesięć osób plus pilot to wielkość grupy, która moim zdaniem na takiej wyprawie nie może być przekroczona (nas uczestników było dziewięcioro).
Minusy - Brak.
Podsumowanie - Fantastyczna wyprawa w niezwykłe miejsce i we wspaniałej atmosferze przez całe 3 tygodnie.
Andrzej Bzówka: Marcin, jestem Ci bardzo wdzięczny za możliwość uczestniczenia w treku pod Twoją opieką i przewodnictwem!
Myślę, że takie podejście /partnerskie/ do potencjalnych uczestników wyjazdu zaowocuje "dobrą marką" firmy. Ponadto dzięki Tobie, ja który nie miałem do czynienia z "tak wysokimi górami" w przyszłości będzie chciał tam znowu wrócić!
Mirosław Sygnet: Marcinie, ja również chciałbym Tobie jeszcze raz podziękować – trek był zorganizowany bardzo dobrze a Ty osobiście dbałeś cały czas o to aby nieuniknione w czasie każdego wyjazdu problemy jak najmniej dotykały uczestników. Grupa była bardzo fajna, zdyscyplinowana i niekonfliktowa co również spowodowało, że można było zrealizować bardzo napięty i wymagający program.
Dolączam się do podziekowań za wspaniałe wrażenia z wyprawy . Dla mnie to była pierwsza ale mam nadzieję, że nie ostatnia wyprawa, chciałbym abyś wziął mnie na przyszłoroczną wyprawę do Amazonii. w Himalajach było wspaniale, cała grupa była bardzo wesoła i zżyła sie z sobą w trudach trekingu. Mimo surowych warunków humory nam dopisywały. Pozdrawiam Ciebie, oraz wszystkich uczestników z nadzieją spotkania integracyjnego w czasie którego powspominalibyśmy wspólnie przeżyte chwile ilustrowane naszymi zdjęciami
ŚWIADCZENIA - GWARANTUJEMY:
NIE ZAPEWNIAMY:
PRAKTYCZNE INFORMACJE :
Paszport. każdy uczestnik musi miec paszport ważny conajmniej 6 miesięcy od daty wylotu. Musi także posiadać 4 zdjęcia (format jak do dowodu) do wyrobienia wizy nepalskiej, oraz pozwolenia na treking. Wiza nepalska wystawiana jest na lotnisku w Katmandu, w Nepalu. Koszty wizy nepalskiej zawarte są w cenie imprezy.
Zakwaterowanie. W Katmandu zatrzymujemy się w hotelach klasy turystycznej z klimatyzacją w pokojach(z łazienkami), która jest błogosławieństwem w upalne, wilgotne dni sezonu wiosennego.
Na wysokości 4200 mnpm temperatura w nocy, w budynku, może oscylować około 0*C, a na wyższych wysokościach delikatnie poniżej zera.
Na trasie trekingu zatrzymujemy się w prostych schroniskach, hotelikach, lodge-ach w których nie ma ogrzewania. Na wysokości 5000mnpm temperatura w nocy, w budynku, może oscylować około 0*C. Każdy hotelik oferuje za darmo dodatkowe bardzo ciepłe wełniane koce, więc nie zmarzniemy w nocy. W trakcie dnia w hoteliku życie towarzyskie, jak i odpoczynek odbywa się głownie w sali jadalnej, gdzie przeważnie na środku jest wystawiony ogromny piec do grzania pomieszczenia. Wszystkie pokoje są pozbawione łazienek, które znajdują się w głównych holach, lub na zewnątrz.
Higiena. Prysznic i ciepła woda – w Katmandu nie ma z tym problemów. Czasem ze względu na przerwy w dostawie prądu może jej nie być. Na trasie treku – na niższych wysokościach Lulka, Phading, Namche Bazaar, ciepła woda może być dostępna nawet przy użyciu piecyków gazowych, najczęściej zagrzewana przy użyciu kolektorów słonecznych. Czym poruszamy się wyżej, bądź w pochmurne dni(gdy kolektory są bezużyteczne) wodę zagotowaną na cieply prysznic dostajemy w wiaderku. Oczywiście zimny prysznic mamy zawsze dostępny i za darmo. Koszt „ciepłego prysznica” na początku treku wacha się w granicach 100NPR(około 1.5$), by wraz z wysokością cena rośnie do średnio 200-250NPR (3$-4$).
Woda pitna. W Katmandu pijemy wodę butelkowaną koszt 15NPR(0.20$ sklep) , 30-40NPR(0.50$ - restauracja). Na trasie trekingu cena wody butelkowanej wzrasta dramatycznie( w końcu któś ją musi tam dotransportować) wachając się od 100NPR-250NPR za butelkę, cena rośnie wraz z wysokością na której podróżujemy. Alternatywą są pompki do puryfikacji, oczyszczania wody, które odfiltrowują bakterie i wirusy, przy użyciu dodatku chloru. Wadą jest, iż trzeba odczekać 30min-60min zanim woda będzie gotowa do picia. Rownież w większości hotelików, restauracji będziemy mogli napełnić nasze termosy wrzątkiem.
Samolot. Każdemu z pasażerów przysługuje maksymalnie 20-30KG bagażu nadawanego, oraz maksymalnie 8-10KG bagażu podręcznego o wymiarach 56cm/45cm/25cm. Dokładny maksymalny ciężar bagażu nadawanego i podręcznego zależy od konkretnych lini lotniczych, i będzie znany w momencie wykupienia biletu lotniczego przez biuro. Każdy kilogram ponad maksymalny limit, wiąże się z dopłatą na lotnisku. W przypadku bagażu podręcznego, każdego z pasażerów obejmują restrykcje dotyczące przewozu kosmetyków oraz wszelkich płynów (napoje, perfumy, kremy, pasty do zębów itp.). Na pokład, w bagażu podręcznym, zabieramy tylko kosmetyki, płyny w pojemnikach MAX. 100ml. Pakujemy płyny do małej (20cm X 20cm) przezroczystej torebki. Maksymalna, łączna ilość płynów w bagażu podręcznym to 1 litr.
ZDROWIE
Przed wyjazdem do Nepalu nie ma obowiązku poddawania się żadnym szczepieniom. Zalecamy jednak szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B, durowi brzusznemu, błonicy oraz tężcowi.
W Nepalu nie występują większe zagrożenia zdrowotne. Najczęściej spotykane są:
Na terenach naszej wyprawy NIE WYSTĘPUJE zagrożenie malaryczne.
Każdy z uczestników powinien mieć swoj własny zapas środków opatrunkowych, lekarstw. Poniżej podaje zalecany skład apteczki:
- Gaza opatrunkowa wyjałowiona
- Kompresy gazowe
- Opaska elastyczna (bandaż)
- Plastry i opatrunki
- Woda utleniona lub Partlenon
- Altacet maść lub tabletki
- Polopiryna lub Aspiryna ( 10 tab.)
- Panadol (10 tab.) lub Pyralginum (6 tab.) lub Paracetamol (10 tab.)
- Węgiel leczniczy (20 tab.) lub smecta (torebki)
- Krople żołądkowe lub miętowe
- Termometr
- Nożyczki
Większość leków dostępnych w Europie, jest dostępna również w Katmandu, mogą różnić się nazwą.
WYŻYWIENIE
Podczas pobytu w Katmandu mamy zapewnione w dzień przylotu kolację. Na trasie treku, po wylądowaniu, śniadania oraz wieczorami kolacje. Lunch uczestnicy opłacają indywidualnie. Po powrocie do Katmandu w dzień 19 mamy zapewniony obiad i kolację. W ostatni dzień w Nepalu, w cenie imprezy zawarte jest śniadanie oraz obiad.
Posiłki – w dzień przylotu kolacja w Everest Steak House(głownie dania mięsne, dania dla wegeterian - burgery z kotletów sojowych, sałatki itp.). Na trasie treku dania głównie wegetariańskie – ryż, makaron, ziemniaki z warzywami, tosty z dżemem, naleśniki, jajka. Dania mięsnę wraz ze wzrastającą wysokością stają się rzadkością. Każdy posiłek wliczony w cenę imprezy składa się z jednej porcji – dania głównego, dodatkowo jednen napój - kawa/herbata. Koszta zamówienia napoi gazowanych, alkoholu, gorącej czekolady, drugiej i kolejnej kawy, herbaty pokrywa uczestnik sam. Czas oczekiwania na dania może trawać nawet do 1godz. w zależności od natężenia ruchu. Dlatego też, kiedy to będzie możliwe, jeden z członków obsługi podczas trekingu, będzie maszerował przed grupą, żeby złożyć zamówienie. Żywienie w Nepalu nie jest niebezpieczne, trzeba się tylko wystrzegać picia wody z kranu.
Elektryczność. W Katmandu mamy do czynienia z przerwami w dostawach prądu. Elektrownie wodne dostarczają w głównej mierze prąd do miast i wiosek. Gdy jest pora sucha(wiosna), braki w dostawie prądu sięgają 12godz/dobę, w porze pomonsunowej(jesienią) braków bądź w ogóle nie ma, bądź tylko 4godz/dobę. Proszę się tym nie wystraszać, ponieważ duża liczba hoteli, jak i restauracji posiada agregaty prądotwórcze działające w w/w chwilach. Także przerwy w dostawie prądu nie muszą być aż takie uciążliwe. Na trasie treku mamy możliwość podładowania baterii aparatów za dodatkową opłatą dla właściciela hoteliku. Cena wacha się od 1.5$ do 3$ za godzinę ładowania.
Internet i telefon. W Katmandu jest ogromna ilość kafejek internetowych. Cena jednej godziny wacha się od 40NPR-100NPR(0.50$ - 1.5$) Na trasie treku jest to towar luksusowy w Namche Baazar oraz w Dingboche mamy możliwość skorzystania z internetu(połączenie telefoniczne) cena 60-80NPR (około 1$ za minutę), ale czasem 5min wystarczy, żeby powiadomić rodzinę, że wszystko wporządku.
Telefony, na trasie treku, w niektórych miejscach takich, jak Lukla i Namche Bazaar działają, lecz zasięg zależny jest od operatora. Nie zawsze działał Orange i Era. Plus działał.
CO ZABRAĆ
W Katmandu walutę wymienimy na każdym kroku, funty, dolary, euro, franki itp.
Kursy walut na kwiecień 2010: 1USD = 71 NPR , 1EUR = 96NPR, 1GBP = 108 NPR
Na trasie treku mamy możliwość wymiany waluty tylko do Namche Bazaar(3450mnpm), później już nie. Dlatego ważnym punktem jest, żeby przed trekiem zaopatrzeć się w wystarczającą ilość rupii nepalskich. Nie ma problemów z bankomatami w Katmandu, można je często spotkać. Proszę pamiętać o dziennym limicie wycofywania pieniędzy z karty. Na trasie treku, w górach, nie ma nigdzie możliwości skorzystania z bankomatu. Na czas treku jest zalecane, posiadanie banknotów o nominałach maksymalnie 500Rs (rupii nepalskich). Gdyż, chcąc kupić np. herbatniki kokosowe, które kosztują 40Rs, sprzedawca może nie posiadać pieniędzy, żeby wydać nam resztę z dużego nominału. Wydatki jakie uczestnik musi ponieść podczas trekkingu w górach to:
Sądzimy, że przezornie należy mieć przy sobie 450 – 550 USD
ZAPISY
Biuro Sprzedaży:
ul. Loretańska 6/1
31-116 Kraków
Biuro czynne:
09.00 - 17.00 (pon - pt)
Telefony:
12 430-07-64 (g. 9.00 - 17.00)
12 641-00-66 (g.18.00 - 22.00)
501 51 51 79 (g. 09.00 - 22.00)
email: admin@gaudeamus.com.pl
Gadu-Gadu:
7763231 (g. 9-17) oraz 2944477 (g. 19-22)
Konto bankowe (Inteligo):
50 10205558 1111 1280 1960 0087