Termin : 05-20 października 2011
Cena: 7999 zł
Wpłaty za imprezę dokonywane są w następujący sposób:
Całość w momencie zapisu lub I rata 1200 zł gotówką w biurze lub przelewem na konto.
Druga rata 4000 zł odpowiednio do terminu na 2 miesiące przed imprezą.
Trzecia, ostatnia rata na miesiąc przed imprezą.
Nepal, Himalaje, marzenie nie jednego z nas, w tym momencie staje się możliwe do zrealizowania na wyciągnięcie ręki. Zabiorę Państwa w pełną wrażeń, niesamowitych przeżyć, widoków, podróż do „stóp” najwyższej góry świata – Mount Everest.
To tam ujrzymy obozy najsłynniejszych himalaistów przygotowujących się do postawienia swojej stopy na wierzchołku Czomolungmy, jak zwykła nazywać najwyższą górę świata lokalna ludność.
Będzie nam dane poczuć tą wszechogarniającą błogość, stan, że człowiek jest taki malutki w otoczeniu tych skalistych olbrzymów.
Wędrówka zabierze nas od stolicy Kathmandu, jednej z najbardziej barwnych miast Azji, do terenów gdzie otoczeni bedziemy przez potężne osmiotysięczniki, o których do tej pory tylko czytaliśmy – Everest, Lhotse, Cho Oyu.
Czy trzeba być alpinistą, żeby móc tego zaznać? Takie teorie włóżmy pomiędzy bajki. Stwierdzenie moje potwierdza historia, kilka lat temu spotkanych na szlaku grupy dziesięciu 80-letnich nowo zelandzkich kobiet. Dobry stan zdrowia(w szczególności układu krążenia) jest jednym z niewielu wymogów.
Ostrzegam, iż raz postawiwszy nogę w Himalajach, zostaniemy nimi tak zauroczeni, że będziemy tam chcieli wracać jak najczęściej.
PROGRAM - program autorski, wszelkie powielanie w celach organizacyjnych jest zabronione.
Dzień 1: Lot Warszawa – Delhi z przesiadką na jednym z europejksich lotnisk. Czas lotu z przesiadką(w zależności od połączenia) ok.9 – 11godz. Po wylądowaniu w Delhi łapiemy nasz samolot do Katmandu (lot 1.5godz). Po przylocie małe zakupy na trek, oraz zwiedzanie słynnego placu Durbar zabudowanego starożytnymi świątyniami. Wieczorem wspólna kolacja w rozsławionym Everest Steak House, gdzie serwują najlepsze steki w całym Katmandu. Nocleg w najżywszej, pełnej kolorytu dzielnicy – Thamel. Pokoje 2 osobowe z łazienkami.
Dzień 2: Z samego rana busem udajemy się z powrotem na lotnisko, tym razem terminal krajowy i wybieramy się w 40min lot samolotem z Katmandu do Lukli (2860mnpm). Podziwiamy z okien samolotu terai, terenów bardziej nizinnych, rolnych, lasów u podnóża Himalajów, jak również przez okna rozpozcierający się widok na ośnieżone szczyty najwyższych gór świata. Po wylądowaniu śniadanie i rozpoczynamy naszą wędrówkę podążając wzdłuż wzburzonego nurtu rzeki Dudh Koshi, mijając buddyjskie mury modlitewne – mani, stupy – czorteny, buddyjskie budowle sakralne, oraz wioski Ghat, Sano Gumela. Ta ostatnia wioska odgrywa ważną rolę w rejonie z powodu działającej w niej szkoły podstawowej, sponsorowanej przez fundację Edmunda Hillarego, nowozelandczyka, który w 1953 roku wraz z sherpą Tenzig-iem Norgay-em jako pierwsi zdobyli Everest. Po 2.5godz marszu docieramy do wioski Phakding (2610mnpm), gdzie zatrzymujemy się na noc.
Dzień 3
Dzień 4: Dzisiejszy dzień jest dniem aklimatyzacji. Co to znaczy? Wraz ze wzrostem wysokości rozrzedza się powietrze i ilość cząsteczek tlenu w oddechu maleje. Ponieważ ilość tlenu wymagana przez organizm jest na każdej wysokości jednakowa, organizm musi przystosować się do zmniejszonej ilości tlenu. Lecz nie spędzimy dnia na leniuchowaniu. Tak jak stara górska maksyma powiada: „maszeruj wysoko, spij nisko”, tak i my dziś wybierzemy sie na punkt widokowy do Everest View Hotel(3880mnpm- ok 2godz marszu). Luksuswego hotelu z pokojami z widokiem na Everest, gdzie doba może nas kosztować 200$. Podczas podejścia zatrzymamy się w muzeum i siedzibie Parku Narodowego Sagmaratha, aby zapoznać się z historią rejonu Khumbu- Everestu. Namche oferuje nam niektóre z luksusów cywilizacji, jak bilard(ktory stół został tam przetransportowany śmigłowcem z Katmandu), internet czy nawet tajski masaż!
Dzień 5: Opuszczamy dziś stolicę Khumbu i udajemy się w dalszą podróż. Już chwilę po wyjściu z Namche rozpozciera nam się piękny widok na Thamserku(6623mnpm), Lhotse(8516mnpm), Everest(8848mnpm) i Ama Dablam(6856mnpm) przez wielu uznawana za najpiękniejszą górę Himalajów. Przez następne 4 dni Ama Dablam bedzię przykuwało nasz wzrok na wschodzie. Idąc dalej granią wzgórza po ok 1.5godz dochodzimy do wioski Sangnasa, opodal której szlak się rozdziela, pod górę stromo prowadząc w strone doliny Gokyo i swiętych jezior, oraz bardziej łagodniej poprzez tropikalny las w stronę Everestu. Schodzimy szlakiem w dół(1.5godz) do kolejnego mostu na rzece Dudh Kosi, którą ponownie przekraczamy wchodząc do wioski Phunki Drengka(3250mnpm). Zamawiamy w lokalnym hoteliku lunch, aby nabrać sił, ponieważ przed nami kolejny sprawdzian, 600metrowe strome podejście do Tengboche(3867mnpm), trwające 2-3godz. Lecz widok z wioski na Ama Dablam, jak na wyciągnięcie ręki wynagradza nam największe zmęczenie.
Dzień 7: Dziś kolejny dzień aklimatyzacji, ale oczywiście nie obędzię się bez ruchu. Powyżej Dingboche(4350mnpm) znajduje się Nagartsang Gompa(klasztor buddyjski – 4800mnpm), który to dzisiaj będzie naszym punktem docelowym. Ścieżka wije się stromo w góre 450 metrów. Widoki są przepiękne - Ama Dablam(6856mnpm), gdzieś w oddali wierzchołek Makalu(8463mnpm), piątej najwyższej góry świata. Dolina Imja w kierunku Chukhung(4750mnpm) prezentuje się doskonale. Gompa jest wciśnięta w skałę, składa się z kilku luźno ze sobą połączonych budynków. Niestety wszystko jest zamknięte, ale całość robi wrażenie. Schodzimy z powrotem do Dingboche(4350mnpm), gdzie resztę dnia odpoczywamy, aklimatyzujemy się i regenerujemy siły przed kolejnymi dniami. W wiosce jest możliwość skorzystania z internetu.
Dzień 8: Dzienna ilość godzin marszu zmniejsza się, ze względu na dużą wysokość i nasz proces aklimatyzacji, oraz zasady bezpiecznego dla zdrowia dziennego zwiększania wysokości. Po śniadaniu wychodzimy z Dingboche(4350mnpm) i udajemy się po ładgodnie wznoszącym się krzewiastym terenie w kierunku Dughli (4620mnpm, okolo 2 godz). Tam zatrzymujemy się na lunch, przed podjęciem podejścia ok. 200metrowego, do podstawy moreny lodowca Khumbu (ok. 1 godziny).Po pokonaniu wzniesienia ukazują się nam kamienne monumenty, ołtarze wystawione poległym himalaistom, którzy stracili życie w rejonie Khumbu. Kolejne 1.5 godz maszerujemy po łagodnie pnącym się do góry terenie, wzdłuż brzegu lodowca Khumbu, do wioski Lobuje(4940mnpm). Bardzo niewielka, prosta wioska składająca się z kilku hotelików dostarczając prymitywnej bazy noclegowej turystom.
Dzień 9: Rano budzi nas temperatura oscylująca w okolicach jedynie kilu stopni powyżej zera. Dziś udajemy się do Bazy pod Everestem. Wstajemy wcześnie rano około 5:30, po śniadaniu wyruszamy z Lobuje(4940mnpm) w 2 godzinny marsz, wzdłuż lodowca Khumbu, na północ do ostatniej wioski na szlaku - Gorakshep(5170mnpm). Mijane tereny są pozbawione bogatej flory, otoczeni jesteśmy skałami, roślinnością trawiastą, oraz surowym ale pięknym widokiem lodowca Khumbu. Po dojściu do Gorakshep(5170mnpm), kwaterujemy się do jednego z prostych hotelików, zostawiamy ciężkie bagaże, zjadamy szybki lunch i około godziny 9 rano wyruszamy w 3 godz marsz po morenie lodowca, w kierunku bazy pod Everestem(5360mnpm). Miejsca będącego domem przez 2 miesiące dla dziesiątek himalaistów wspinających się na Everest. Obserwujemy ich codzienne życie, podziwiamy z bliska słynny ze swojej złej sławy lodowiec Khumbu, po czym udajemy się w 2.5godz podróż powrotną tą samą trasą do naszego hoteliku w Gorakshep(5170mnpm).
Dzień 10: Pobudka wcześnie rano o godz 5:00 i wymarsz z prowiantem na drogę z Gorakshep(5170mnpm) na szczyt trekingowy, widokowy Kalapathar(5545mnpm) około 2godz. Z którego to będziemy oglądali wschód słońca zza Everestu(8848mnpm) wraz z panoramą Himalajów w pełnej okazałości – Pumori(7161mnpm) tuż obok, Lhotse(8516mnpm), Nuptse(7816mnpm) oczywiście piramidę wierzchołkową Everestu(8848mnpm). Kalapathar to nasz najwyżej położony punkt podczas całej wyprawy – 5545mnpm. Po odpoczynku i nacieszeniu wzroku rozpozcierającymi się widokami, schodzimy tą samą drogą w dół do Gorakshep, gdzie zjemy długo oczekiwany lunch. Powoli żegnamy się z Gorakshep i wyruszamy w drogę powrotną, lecz równie ciekawą. Gorakshep jest także miejscem rozpoczęcia odbywającego się w maju, najwyżej położonego maratonu na świecie, z Gorakshep do Namche. Dla porównania – niektórzy biorący udział pokonują w/w trasę w 4-6godzin. Maszerujemy z Gorakshep do Lobuje(ok.2godz). W Lobuje(4940mnpm) zatrzymujemy się na noc.
Dzień 11: Po śniadaniu w Lobuje(4940mnpm) wyruszamy w dalszą drogę powrotną do Lukli. Podążamy szlakiem do Dughli(4620mnpm, około 1.5godz) mijając ponownie ołtarze usypane ku pamięci zmarłych himalaistów, z satysfakcją patrzymy na przebyty teren za nami,z ulgą schodzimy w dół po stromej morenie lodowca, którą jeszcze 3 dni temu zmęczeni wdrapywaliśmy się w górę. W Dughli(4620mnpm), na rozdrożach, obieramy kierunek na Pheriche(4280mnpm, około 2godz), w którym zatrzymujemy się na lunch. Z ciekawszych obiektów wioski jest na pewno szpital wybudowany w 1975r przez japończyków, który świadczy usługi zarówno dla turystów(konsultacja ok.45$), jak i ludności lokalnej(konsultacja ok.1$). Najedzeni wyruszamy szlakiem w dolinie kierując się na most na Cholatse Khola(rzeka). Po czym w Tsuru Og(4050mnpm, 1godz marszu) wkraczamy na szlak, którym udawaliśmy się idąc do Dingboche(4350mnpm).Tu także na wschodnim grzbiecie doliny rzeki Imja Khola, oprócz roślinności krzewiastej, ponownie możemy zobaczyć drzewa – odmianę lokalnej brzozy. Dalej znanym nam szlakiem wędrujemy do Pangboche(3860mnpm, około 1.5godz), gdzie zatrzymujemy się na noc.
Dzień 12: Z rana odwiedzamy lokalany klasztor buddyjski Pangboche Gompa(3860mnpm), po czym maszerujemy około 2.5 godz grzbietem wzgórza w kierunku Phortse(3840mnpm), bardzo łagodną trasą. Jest to szlak rzadko uczęszczany przez turystów, więc na chwilę uciekamy od głównej trasy i możemy ponownie podziwiać Ama Dablam(6856mnpm) oraz rozwidlenie rzek Dudh Khosi i Imja Khola. Również możemy spotkać odmianę himalajskiej kozicy. W Phortse(3840mnpm) zatrzymujemy się na lunch, po którym schodzimy około 200m w dół do mostu na Dudh Khosi, udając się do do małej wioski Phortse Drengka(3675mnpm, około 1godz). Przed nami mamy 300metrowe strome podejście do przełęczy Mongo La(3973mnpm ok.2godz), z której ukazują się nam Tawoche(6542mnpm), Cholatse(6440mnpm),Thamserku(6623mnpm) i oczywiście Ama Dablam(6856mnpm). Od tej pory do końca treku, już będzie prawie ciągle „z górki”. Schodzimy z przełęczy Mongo La do wioski Khumjung(3753mnpm, około 1.5godz). Tu nocujemy.
Dzień 13: W Khumjung(3753mnpm) znajduje się jeden z pierwszych projektów fundacji Edmunda Hillarego – szkoła średnia – jedyna w rejonie Khumbu. Wczesnym rankiem udajemy się do niedalekiego Syangboche(3720mnpm, około 30min), skupionego wokół krótkiego pasa startowego, który obsługuje akcje ratunkowe, tu ląduje w helikopterach zaopatrzenie dla Namche Bazaar. Nieopodal odwiedzamy memoriał zbudowany w 2008 roku po śmierci Edmunda Hillarego, dla niego, jego żony i córki, które zginęły w katastrofie lotniczej w 1975 roku niedaleko Katmandu. Dalej schodzimy w dół do już znanego nam Namche Bazaar(3450mnpm,około 45min), schodzimy stromym zejściem do złączenia dolin rzek Dudh Khosi i Bhote Khosi, wchodząc z powrotem na szlak, którym udawaliśmy się w przeciwnym kierunku na początku wyprawy(zejście około 1.5godz). Po przejściu mostu linowego podążamy wschodnim brzegiem doliny rzeki Dudh Khosi w kierunku wioski Benghar(2630mnpm,około 1.5godz), gdzie w przydrożnym hoteliku, u podnóża wodospadu, zatrzymamy się na lunch. Po lunchu idąc mijamy wioskę Taktok(2629mnpm), oraz możemy trafić na mnichów z buddyjskiego klaszotru Rimijung, znajdującego się nieopodal. Wędrujemy głównie w lesie sosnowym. Po kolejnej 1.5godz spaceru dochodzimy do znanej nam wioski Phagding(2610mnpm), gdzie zostajemy na noc.
Dzień 14: Zaczynamy wcześnie rano, bo o 6 wyruszamy już na szlak, żeby opuszczając Phagding(2610mnpm) spokojnym tempem dojść po łagodnie wznoszącym się ku górze szlaku do Lukli. Mijamy znane już nam buddyjskie mury modlitewne – mani, stupy – czorteny buddyjskie, mijamy olbrzymie głazy z buddyjską mantrą "om mani padme hum", wioski Czunawa(2540mnpm), Ghat(2492mnpm), Kusum Drengka – z którego na wschód, przy bezchmurnej pogodzie, ujrzymy Kusum Kanguru(6370mnpm). Dochodzimy do Choplung(2660mnpm 1.15godz). Tu mamy ostatnie 200m podejście do Lukli(2860mnpm, około 45min), skąd łapiemy powrotny samolot do Katmandu. Lądujemy w Katmandu około południa, jedziemy busem do hotelu w dzielnicy Thamel, w którym się zatrzymujemy w pokojach 2-osobowych. Po południu wybieramy się na zachód słońca do kompleksu świątyń Swayambhunath, zwanego również „Świątynia Małp”. Charakterystycznego poprzez wszechobecne małpy oraz namalowane „oczy buddy”, symbolizujące wszechwidzącego Buddę, zjednoczenie oraz oświecenie poprzez nauki Buddy.
Dzień 15: Wybieramy się w dalsze zwiedzanie stolicy Nepalu i okolicy. Odwiedzamy wpisane na listę UNESCO świątynię Pashupatinath, jedną z największych świątyń hinduistycznych poświęconych bogu Sziwie na świecie. Następnie udajemy się do Bodhnath – największa stupa w Nepalu, jest jednym z najświętszych miejsc religijnych buddyzmu w Katmandu ,w Nepalu. Kolejnym wpisanym na listę UNESCO miejscem, które zobaczymy jest plac Durbar w Patanie, mieście składającym się na metropolię Katmandu. Po czym udajemy się na pożegnalny obiad do lokalnej restauracji w dzielnicy Thamel – Restauracja Zaika. Będziemy kosztować regionalnych nepalskich, tybetańskich i indyjskich przysmaków – tybetańskie momo – pierogi, nepalski dal bhat – ryż z zupą z soczewicy i dodatkami, czy naan – indyjski chleb faszerowany mięsem, czosnkiem, warzywami. Pod wieczór udajemy się na lotnisko na lot Katmandu – Delhi.
Dzień 16: Przylot do Warszawy.
ŚWIADCZENIA - GWARANTUJEMY:
NIE ZAPEWNIAMY:
PRAKTYCZNE INFORMACJE :
Paszport. każdy uczestnik musi miec paszport ważny conajmniej 6 miesięcy od daty wylotu. Musi także posiadać 4 zdjęcia (format jak do dowodu) do wyrobienia wizy nepalskiej, oraz pozwolenia na treking. Wiza nepalska wystawiana jest na lotnisku w Katmandu, w Nepalu. Koszty wizy nepalskiej zawarte są w cenie imprezy.
Zakwaterowanie. W Katmandu zatrzymujemy się w hotelach klasy turystycznej z klimatyzacją w pokojach(z łazienkami), która jest błogosławieństwem w upalne, wilgotne dni sezonu wiosennego.
Na trasie trekingu zatrzymujemy się w prostych schroniskach, hotelikach, lodge-ach w których nie ma ogrzewania. Na wysokości 5000mnpm temperatura w nocy, w budynku, może oscylować około 0*C. Każdy hotelik oferuje za darmo dodatkowe bardzo ciepłe wełniane koce, więc nie zmarzniemy w nocy. W trakcie dnia w hoteliku życie towarzyskie, jak i odpoczynek odbywa się głownie w sali jadalnej, gdzie przeważnie na środku jest wystawiony ogromny piec do grzania pomieszczenia. Wszystkie pokoje są pozbawione łazienek, które znajdują się w głównych holach, lub na zewnątrz.
Higiena. Prysznic i ciepła woda – w Katmandu nie ma z tym problemów. Czasem ze względu na przerwy w dostawie prądu może jej nie być. Na trasie treku – na niższych wysokościach Lulka, Phading, Namche Bazaar, ciepła woda może być dostępna nawet przy użyciu piecyków gazowych, najczęściej zagrzewana przy użyciu kolektorów słonecznych. Czym poruszamy się wyżej, bądź w pochmurne dni(gdy kolektory są bezużyteczne) wodę zagotowaną na cieply prysznic dostajemy w wiaderku. Oczywiście zimny prysznic mamy zawsze dostępny i za darmo. Koszt „ciepłego prysznica” na początku treku wacha się w granicach 100NPR(około 1.5$), by wraz z wysokością cena rośnie do średnio 200-250NPR (3$-4$).
Woda pitna. W Katmandu pijemy wodę butelkowaną koszt 15NPR(0.20$ sklep) , 30-40NPR(0.50$ - restauracja). Na trasie trekingu cena wody butelkowanej wzrasta dramatycznie( w końcu któś ją musi tam dotransportować) wachając się od 100NPR-250NPR za butelkę, cena rośnie wraz z wysokością na której podróżujemy. Alternatywą są pompki do puryfikacji, oczyszczania wody, które odfiltrowują bakterie i wirusy, przy użyciu dodatku chloru. Wadą jest, iż trzeba odczekać 30min-60min zanim woda będzie gotowa do picia. Rownież w większości hotelików, restauracji będziemy mogli napełnić nasze termosy wrzątkiem.
Samolot. Każdemu z pasażerów przysługuje maksymalnie 20-30KG bagażu nadawanego, oraz maksymalnie 8-10KG bagażu podręcznego o wymiarach 56cm/45cm/25cm. Dokładny maksymalny ciężar bagażu nadawanego i podręcznego zależy od konkretnych lini lotniczych, i będzie znany w momencie wykupienia biletu lotniczego przez biuro. Każdy kilogram ponad maksymalny limit, wiąże się z dopłatą na lotnisku. W przypadku bagażu podręcznego, każdego z pasażerów obejmują restrykcje dotyczące przewozu kosmetyków oraz wszelkich płynów (napoje, perfumy, kremy, pasty do zębów itp.). Na pokład, w bagażu podręcznym, zabieramy tylko kosmetyki, płyny w pojemnikach MAX. 100ml. Pakujemy płyny do małej (20cm X 20cm) przezroczystej torebki. Maksymalna, łączna ilość płynów w bagażu podręcznym to 1 litr.
ZDROWIE
Przed wyjazdem do Nepalu nie ma obowiązku poddawania się żadnym szczepieniom. Zalecamy jednak szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B, durowi brzusznemu, błonicy oraz tężcowi.
W Nepalu nie występują większe zagrożenia zdrowotne. Najczęściej spotykane są:
Na terenach naszej wyprawy NIE WYSTĘPUJE zagrożenie malaryczne.
Każdy z uczestników powinien mieć swoj własny zapas środków opatrunkowych, lekarstw. Poniżej podaje zalecany skład apteczki:
- Gaza opatrunkowa wyjałowiona
- Kompresy gazowe
- Opaska elastyczna (bandaż)
- Plastry i opatrunki
- Woda utleniona lub Partlenon
- Altacet maść lub tabletki
- Polopiryna lub Aspiryna ( 10 tab.)
- Panadol (10 tab.) lub Pyralginum (6 tab.) lub Paracetamol (10 tab.)
- Węgiel leczniczy (20 tab.) lub smecta (torebki)
- Krople żołądkowe lub miętowe
- Termometr
- Nożyczki
Większość leków dostępnych w Europie, jest dostępna również w Katmandu, mogą różnić się nazwą.
WYŻYWIENIE
Podczas pobytu w Katmandu mamy zapewnione w dzień przylotu kolację. Na trasie treku, po wylądowaniu, śniadania oraz wieczorami kolacje. Lunch uczestnicy opłacają indywidualnie. Po powrocie do Katmandu w dzień 14 mamy zapewniony obiad i kolację. W ostatni dzień w Nepalu, w cenie imprezy zawarte jest śniadanie oraz obiad.
Posiłki – w dzień przylotu kolacja w Everest Steak House(głownie dania mięsne, dania dla wegeterian - burgery z kotletów sojowych, sałatki itp.). Na trasie treku dania głównie wegetariańskie – ryż, makaron, ziemniaki z warzywami, tosty z dżemem, naleśniki, jajka. Dania mięsnę wraz ze wzrastającą wysokością stają się rzadkością. Każdy posiłek wliczony w cenę imprezy składa się z jednej porcji – dania głównego, dodatkowo jednen napój - kawa/herbata. Koszta zamówienia napoi gazowanych, alkoholu, gorącej czekolady, drugiej i kolejnej kawy, herbaty pokrywa uczestnik sam. Czas oczekiwania na dania może trawać nawet do 1godz. w zależności od natężenia ruchu. Dlatego też, kiedy to będzie możliwe, jeden z członków obsługi podczas trekingu, będzie maszerował przed grupą, żeby złożyć zamówienie. Żywienie w Nepalu nie jest niebezpieczne, trzeba się tylko wystrzegać picia wody z kranu.
Elektryczność. W Katmandu mamy do czynienia z przerwami w dostawach prądu. Elektrownie wodne dostarczają w głównej mierze prąd do miast i wiosek. Gdy jest pora sucha(wiosna), braki w dostawie prądu sięgają 12godz/dobę, w porze pomonsunowej(jesienią) braków bądź w ogóle nie ma, bądź tylko 4godz/dobę. Proszę się tym nie wystraszać, ponieważ duża liczba hoteli, jak i restauracji posiada agregaty prądotwórcze działające w w/w chwilach. Także przerwy w dostawie prądu nie muszą być aż takie uciążliwe. Na trasie treku mamy możliwość podładowania baterii aparatów za dodatkową opłatą dla właściciela hoteliku. Cena wacha się od 1.5$ do 3$ za godzinę ładowania.
Internet i telefon. W Katmandu jest ogromna ilość kafejek internetowych. Cena jednej godziny wacha się od 40NPR-100NPR(0.50$ - 1.5$) Na trasie treku jest to towar luksusowy w Namche Baazar oraz w Dingboche mamy możliwość skorzystania z internetu(połączenie telefoniczne) cena 60-80NPR (około 1$ za minutę), ale czasem 5min wystarczy, żeby powiadomić rodzinę, że wszystko wporządku.
Telefony, na trasie treku, w niektórych miejscach takich, jak Lukla i Namche Bazaar działają, lecz zasięg zależny jest od operatora. Nie zawsze działał Orange i Era. Plus działał.
CO ZABRAĆ
W Katmandu walutę wymienimy na każdym kroku, funty, dolary, euro, franki itp.
Kursy walut na kwiecień 2010: 1USD = 71 NPR , 1EUR = 96NPR, 1GBP = 108 NPR
Na trasie treku mamy możliwość wymiany waluty tylko do Namche Bazaar(3450mnpm), później już nie. Dlatego ważnym punktem jest, żeby przed trekiem zaopatrzeć się w wystarczającą ilość rupii nepalskich. Nie ma problemów z bankomatami w Katmandu, można je często spotkać. Proszę pamiętać o dziennym limicie wycofywania pieniędzy z karty. Na trasie treku, w górach, nie ma nigdzie możliwości skorzystania z bankomatu. Na czas treku jest zalecane, posiadanie banknotów o nominałach maksymalnie 500Rs (rupii nepalskich). Gdyż, chcąc kupić np. herbatniki kokosowe, które kosztują 40Rs, sprzedawca może nie posiadać pieniędzy, żeby wydać nam resztę z dużego nominału. Wydatki jakie uczestnik musi ponieść podczas trekkingu w górach to:
Sądzimy, że przezornie należy mieć przy sobie 400 – 500 USD
ZAPISY
Gadu-Gadu: 7763231 (g. 9-17) oraz 2944477 (g. 19-22)
Konto bankowe (Inteligo): 50 10205558 1111 1280 1960 0087